Aktualności ze świata

Każde dziecko wie, że są trzy główne typy meteorytów. Kamienne, żelazne i kamienno-żelazne, koniec kropka. Ale są też jeszcze meteoryty tytanowe o czym mało kto wie. Rządy wszystkich państw w tajnym porozumieniu usiłują ukryć ten sensacyjny fakt przed ludzkością. Dlatego Ja przerwę milczenie i wyjawię ten długo skrywany sekret właśnie tu i teraz 🙂

Tak, to ja i zbornik na hel z Saluta7. Szkoda, że go wtedy nie kupiłem 🙁

Mój niezawodny kontakt z Mauretanii znów zadziwił mnie niesamowitym meteorytem. 470 gramowy meteoryt żelazny o jajowatym kształcie nie byłby niczym nadzwyczajnym gdyby nie jego wyjątkowa powierzchnia. Większa część okazu jest pokryta wyraźnymi figurami Widmanstattena, które normalnie widać dopiero po wytrawieniu płytki meteorytu żelaznego. Tu natomiast widać je bez żadnej ingerencji. Powstały one w wyniku działania wietrzenia na pustyni. Nie jestem pewien jak się to stało, natomiast z pewnością, znaczny udział w tym procesie miał oczywiście piasek. Zapewne musiał być to drobny pył, a nie typowy ziarnisty piach. Struktura widoczna na okazie jest bardzo delikatna i drobna. Pojedyncze beleczki mają około 1mm średnicy.

W normalnych warunkach trzeba czekać wiele lat na spadek meteorytu w jakimś kraju. Polska jest tu dobrym przykładem, bo nowe spadki jakoś nas omijają. Są jednak miejsca gdzie, można by rzec, meteoryty spadają co chwilę. Właśnie tak się dzieje w Maroku w rejonie miasta Igdi, prowincja Tata.

Jakoś tak się ostatnio złożyło, że wpadają mi w ręce same meteoryty żelazne. Dziś własnie dotarł do mnie kolejny, już czwarty „żelaźniak”. Tym razem jest on całkiem słusznych rozmiarów, bo waży aż 5345 gram.

Miałem dziś prawie 800g drobnego Moraska do czyszczenia i testowania w związku z tym postanowiłem coś o tym napisać. Żeby nikomu się nie wydawało, że nikt tego nie sprawdza i nie segreguje. Choć wiem, że nie każdy tak dokładnie sprawdza swój materiał.

Profesjonalne stanowisko testowe. Po lewej złom, u góry meteoryty, na środku miseczka z kwasem + buteleczka z Dimetyloglioksymem

Piękna wrześniowa pogoda skłoniła mnie do weekendowego wypadu do Poznania, a dokładniej do Moraska. Meteoryty znajdowane w tym miejscu są bardzo znane i ogólnodostępne dla każdego chętnego.

Rewelacyjne znalezisko w Argentynie. W obszarze zwanym Campo del Cielo czyli Niebiańskie Pole wydobyto czwarty najcięższy meteoryt na świecie. Ale można się tego było spodziewać po największym polu rozrzutu meteorytów.

Mezosyderytyty to bardzo rzadkie i ciekawe meteoryty. Polska ma to szczęście, że na jej terenie w 1935 roku spadł deszcz meteorytów który okazał się właśnie mezosyderytem. Mowa oczywiście o meteorycie Łowicz. Lecz w tym artykule zajmę się mezosyderytem Bondoc znalezionym na Filipinach w 1956 roku.

Wytrawiona mała nodula Bondoca 37 gram

Przechadzając się po elipsie spadku meteorytu Stubenberg zacząłem się zastanawiać nad tym, jakie mam szanse na znalezienie choć jednego okazu. Jestem przecież w elipsie spadku świeżego meteorytu który w zasadzie łatwo znaleźć. Jednak nie jest to takie proste jakby się mogło wydawać. Natomiast w odniesieniu do mojej sytuacji, jak się ma prawdopodobieństwo znalezienia jakiegokolwiek meteorytu przez przypadkową osobę która gdzieś tam sobie idzie i „pac” potyka się o meteoryt. Nieprawdopodobne ? Tak, choć cuda się zdarzają i w takiej kategorii należy na to patrzeć.

30 kwietnia minęła właśnie piąta rocznica spadku meteorytu Sołtmany. Jak na razie jest to najnowszy polski meteoryt odnaleziony zaraz po spadku. Na kolejny przyjdzie nam czekać dni lub całe lata.

Masa głowna meteorytu Sołtmany

Sołtmany w Sołtmanach